logotypelogotype2
poczta   bip

Biwak zuchowy w Choroszczy

CZY TO TYLKO CZAS NIEWINNEJ ZABAWY, A MOŻE COŚ WIĘCEJ ?

Nasze zuchy spędziły wspólnie 3 dni (18-20 listopada) na biwaku w Choroszczy. Wyprawa w nieznane bez mamy i taty, z zapakowaną walizką, torbą czy plecakiem, to duża dawka samodzielności, świetna lekcja pilnowania swoich rzeczy oraz dbania o ład i porządek w miejscu noclegu. To także posiłki podane inaczej niż w domu, samodzielne robienie kanapek oraz udział w zajęciach terenowych, nawet wtedy, gdy bolą nogi i ma się już dosyć pieszj wędrówki. Jednak zgodnie z prawem zucha, które mówi, że ZUCH STARA SIĘ BYĆ CORAZ LEPSZY, gromada wspierała się wzajemnie, bo właśnie takie są nasze dzielne zuchy.

 Gabryś Górko wspólnie z Maćkiem Tylmanem prowadzili Naszą Gromadę w pieszej wędrówce po Choroszczy i przy pomocy mapy pomagali nam odszukać właściwe punkty, gdzie czekały na nas zadania do wykonania. 

Umiejętność posługiwania się papierową mapą w dobie GPS-ów w telefonach komórkowych, to duże wyzwanie i wielka zuchowa frajda. Jaką wielką radość sprawia błysk w oku kogoś, kto po długim wyczekiwaniu otrzyma w końcu, w postaci chusty, barwy Naszej Łaciatej Gromady.
Na tym biwaku doświadczyła tego szóstka naszych nowo przyjętych zuchów: Iza Kowalska, Ola Sierzputowska, Zuzia Sobolewska, Szymon Wiatrowski, Marysia Połocka i Adam Mojsak.
W dzisiejszych czasach, kiedy dzieci dużo posiadają i nie wiadomo już czym je obdarowywać aby sprawić im radość, często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wielki wpływ na przyszłe życie Naszych zuchów może mieć kolorowa chusta, czy złożenie zuchowej obietnicy.
TO JEST WŁAŚNIE TEN UROK DZIAŁAŃ HARCERSKICH, który nawet w pozornie niewinnej zabawie kryje głęboki cel działania, jakim jest przekazywanie właściwych wartości i postaw.
Uczestnicy ZUCHOWEGO ZLOTU wzięli udział w targach zorganizowanych przez poszczególne gromady. Uczyli się rozsądnie wydawać pieniądze i podejmować właściwe decyzje. Każdy zuch miał do dyspozycji fikcyjną walutę- 20 CHORÓW i wiele możliwości ich zagospodarowania. Wokół były ciekawe stoiska, na których można było m.in: kupić pyszne ciastko, zakładkę do książki, uczestniczyć w warsztatach origami, przejść tor przeszkód, skorzystać z usług salonu fryzjerskiego, pomalować twarz czy obejrzeć nietypowy seans filmowy wyświetlany ze starego rzutnika.

 
 TAK WIĘC POBYT W GROMADZIE ZUCHOWEJ, TO ZDECYDOWANIE COŚ WIĘCEJ NIŻ TYLKO WSPÓLNA ZABAWA, CHOĆ I ONA JEST BARDZO WAŻNA,
GDY SIĘ MA 6 CZY 10 LAT !!!!
2018  Strona Szkoły Sobolewo  globbers joomla template