logotypelogotype2
poczta   bip

Ognisko zapłonęło przy szkole

... zobowiązanie instruktorskie dh Moniki Mojsak

    Bycie harcerzem, to przygoda życia, która zatrzymuje czas w miejscu. Pełniąc rolę nauczyciela  jestem... panią w szkole, gdy zakładam mundur na zbiórkę, jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przeistaczam się w druhnę. Miłe doświadczenie!

    Już cztery lata minęły od momentu, gdy Kinga Suszczyńska (wówczas uczennica kl. II SP) zapytała mnie: "Dlaczego w naszej szkole nie ma zuchów ?" To pytanie było początkiem naszej historii – 101 GZ "Przyjaciele Dalmatyńczyków".
Dziś, wspomniana Kinga jest harcerką,  a została zuchem będąc uczennicą klasy III :-).
Nie ma rzeczy niemożliwych. Mając czternastoletnie doświadczenie w pracy pedagoga dostrzegam, że warto jest wsłuchiwać się w pomysły naszych uczniów. To z nich często rodzą się kreatywne sposoby pracy nauczycieli.
          Podczas wakacji w 2012 r., po raz pierwszy bliżej zetknęłam się z organizacją ZHP. Wzięłam udział w ośmiodniowym kursie PRZEWODNIKOWSKIM dla nauczycieli w Garbasiu na Mazurach. Przeszłam tam prawdziwy chrzest bojowy. Z bliska przyglądałam się i doświadczałam życia harcerskiego. Uczestniczyłam w: licznych ogniskach, grach nocnych - biegając z kompasem po lesie, rozstawianiu namiotu wojskowego, ćwiczeniach musztry w wodzie i na lądzie oraz zajęciach z metodyki zuchowej. To tam, w Garbasiu, poznałam nauczycieli harcerzy, którzy od lat pracują z dziećmi i młodzieżą.
Z wakacyjnego szkolenia wyjechałam z decyzją, że pomogę stworzyć gromadę zuchową w Naszej Szkole w Sobolewie. Tak też się stało.
         Trzy lata temu złożyłam przyrzeczenie harcerskie podczas biwaku w Łapach. Natomiast we wrześniu 2014 r., wspierana przez phm. Aleksandrę Fuchs, postanowiłam rozpocząć kolejny etap. Otworzyłam próbę na stopień przewodniczki. Decyzja ta zapoczątkowała pracowity rok, pełen kolejnych wyzwań. Musiałam wytyczyć zadania do zrealizowania. Niektóre z nich były nie lada wyzwaniem, m. in.:
zorganizowałam Olimpijkę Zuchową kierowaną do gromad z Naszego Hufca w Białymstoku,
w której wzięło udział około 100 zuchów;
zorganizowałam dwudniowy rajd do Warszawy połączony z udziałem w Rajdzie Arsenał;
nawiązałam współpracę  z Domem Pomocy Społecznej "Złota Jesień" w Wólce Ratowieckiej. Jeździliśmy do naszych przybranych dziadków z programem artystycznym z okazji 11-go listopada Święta Odzyskania Niepodległości i 8 marca z okazji Dnia Kobiet. Mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej zaprosili nas na wspólny kulig; zorganizowałam warsztaty gier planszowych dla namiestnictwa zuchowego.
W listopadzie 2015 r. stanęłam przed Harcerską Komisją Stopni Instruktorskich i pozytywnie zamknęłam próbę. Komendant hufca przyznał mi stopień rozkazem.
Trzy miesiące później - 29 lutego, przy Naszej Szkole zapłonęło ognisko, przy którym w obecności harcerzy, zuchów i ich rodziców, złożyłam zobowiązanie instruktorskie. Uroczystość była sympatyczną niespodzianką, tak jak wtedy, kiedy nasze zuchy nie wiedzą, że otrzymają chustę gromady czy znaczek zucha. Podobnie i ja - nie wiedziałam, kiedy nastąpi ten uroczysty moment.
Kto z nas nie lubi miłych niespodzianek ?! Nasi harcerze spisali się na medal! Nikt nawet słowem nie pisnął, że w tym dniu, przy naszej szkole zapłonie ognisko.
Korzystając z możliwości wypowiedzenia się na szerszym forum, chciałabym złożyć serdeczne podziękowania phm. Aleksandrze Fuchs, za wspieranie w tej harcerskiej wędrówce. Natomiast harcerzom i zuchom, za wytrwałość, zapał i energię, którą potrafią zarazić oraz za zorganizowanie tej wspaniałej niespodzianki w dniu 29 lutego.
   

 Z harcersko - zuchowym pozdrowieniem Czuj! Czuwaj!

pwd. Monika Mojsak
2018  Strona Szkoły Sobolewo  globbers joomla template